Sztućce

Dobre rady – część 3

Oto historia, która zaczyna się od łez. Naszych łez, które polały się nad wskroś idealną cebulą. To dramat, który dotyka większość ludzi na świecie. Wielu specjalistów stawało na głowie, aby znaleźć sposób na pozbycie się tych łez podczas krojenia tego niewdzięcznego warzywa(chociaż z pewnością jest ono wdzięczne pod względem witamin i innych zdrowotnych składników).
Zapałki w zębach, gogle ochronne, grzebanie w genetyce samej cebuli, to jedne z wielu nieudolnych sposobów ludzkości na pozbycie się tego problemu.
Zapominamy jednak o jednej z dodatkowych przyczyn naszej tragedii. Mimo to przyczyna ta może być jednocześnie naszym największym sprzymierzeńcem w walce ze łzami – mowa tutaj o naszym nożu kuchennym, którym dekapitujemy bezlitośnie cebulę.
Dlaczego to narzędzie bywa lepszym wyciskaczem łez niż niejeden film romantyczny? Sprawa jest prosta – nie ostrzymy noży!!!
Zaobserwowano, że nie naostrzony nóż wyciska więcej soków z pokrojonych warzyw, czy owoców niż ten prawidłowo naostrzony.
W ten oto sposób przechodzimy do głównego tematu dzisiejszego bloga, czyli w jaki sposób dbać o noże, aby były naszymi wiernymi i niezawodnymi narzędziami podczas krojenia różnorodnych produktów.
Tak jak już wspomnieliśmy – noże należy ostrzyć! – nie tylko ze względu na precyzję krojenia, ale również na mniejszą potrzebę zużycia sił podczas tej czynności. Komfort, ale też przede wszystkim żywotność naszego noża zostaje zapewniona, a takie szlifowanie zajmie nam dosłownie parę minut. Krojenie ostrym nożem jest też bezpieczniejsze, ponieważ zmniejsza ryzyko ześlizgnięcia się ostrza z krojonego produktu na nasze bezbronne palce. Najlepszymi sprzętami do ostrzenia są przede wszystkim ostrzałki szczelinowe.
Ale nie poprzestajemy jedynie na ostrzeniu. Bo równie ważna jest higiena naszego noża w postaci ręcznego mycia gąbką i lekkim detergentem, który następnie spłukujemy pod bieżącą wodą. Pamiętajcie żeby nie wkładać mokrego ostrza do szuflady! Łatwo wtedy o plamy rdzy lub nieestetyczne zacieki. Dlatego suchą szmatką wycieramy i jednocześnie
polerujemy nasze narzędzie.
Tak… wiem… Przecież nie po to mamy zmywarkę żeby ,,męczyć się” myciem ręcznym. Chociaż osobiście tego odradzam, to jeżeli nasz wewnętrzny leń weźmie górę, to postarajmy się chociaż nasze ostrze umieścić w zmywarce w taki sposób, aby nie dotykało innych naczyń i ustawić tryb( jeżeli mamy taką funkcję) na mycie w niższej temperaturze. Już sama wysoka temperatura potrafi nie tylko stępić i zmatowić nasz nóż, ale w przypadku hartowanej stali, może spowodować jej miękniecie.
Jeżeli pojawi się jednak rdza, to możecie zaopatrzyć się w specjalne preparaty do mycia stali, które pomogą pozbyć się takich niedoskonałości.
Zwróćcie także uwagę, czy wasz nóż nie ma drewnianej rączki – w takim wypadku omijajcie mycie w zmywarce, ponieważ woda może doprowadzić do pękania rękojeści.
A teraz małe przypomnienie dla tych, którzy zbyt odważnie poczynają sobie ze swoimi ostrzami. Noże, służą przede wszystkim do krojenia żywności! Dlatego nie otwierajmy nimi puszek, butelek, ani nie kroimy zamrożonego mięsa. Podchodźmy do naszych narzędzi kuchennych z szacunkiem, a uwierzcie mi, odwdzięczą wam się z nawiązką: żywotnością, wygodnym używaniem, a może nawet ochronią przed naszym największym wrogiem – świeżą cebulą.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *